Trwa komunikacja

Wybór wydarzenia

KRÓLOWA

Historia o przyjaźni trwalszej niż najstarsze lodowce świata, o przyjaźni cieplejszej niż Słońce. Klasyczny motyw podróży, realizujący się w podążaniu Gerdy za porwanym przez Królową Śniegu Kajem, jest pretekstem do ukazania ciepłego i walecznego serca głównej bohaterki. Siła Gerdy, jej samozaparcie, narastająca z każdym krokiem odwaga, pokazują, że każdy z nas – mały, czy duży – ma w sobie niezwykłe pokłady siły umożliwiające podjęcie walki o to, na czym nam naprawdę zależy.

MÓW O SOBIE, TYLKO O SOBIE

Punktem wyjścia jest dla realizatorów opowiadanie „Grzech” Tadeusza Różewicza. o opowiadanie stało się inspiracją do postawienia pytania o to, czy ślady powojennego modelu wychowania naznaczonego traumą są wciąż obecne we współczesnych strategiach budowania relacji. Jakie są pokoleniowe konsekwencje zimnego chowu? W jaki sposób nie – mówienie o wojnie jest wciąż przekazywane? Na scenie zobaczymy piątkę aktorów, którzy zanurzeni w czynnościach domowej krzątaniny rozgrywają między sobą niewypowiedziane konflikty, projekcje i pragnienia. Relacja z przedmiotem staje się polem do ucieczki i jednocześnie jedyną strategią komunikacji. W codziennej krzątaninie – szorowaniu, składaniu, przesuwaniu, gotowaniu, bezustannym ogarnianiu przestrzeni wokół siebie postaci utrzymują się w niepewnym punkcie między wyczuwalną bliskością drugiej osoby, a całkowitym niedostrojeniem, istnieniem a nieobecności.

TIKI I INNE ZABAWY

Twórczość dramatyczna Antona Czechowa oraz wzięta w cudzysłów sytuacja psychoterapii grupowej stają się dla twórców pretekstem do eksplorowania ich teatralnej formy. Grupa terapeutyczna stworzona zostaje z pochodzących z różnych dramatów bohaterów Czechowa. Różne Czechowowskie typy zostają zderzone ze sobą wraz z ich wadami i trudnościami, z jakimi zostali „zdiagnozowani” przez twórców przedstawienia. Ze sceny usłyszymy fragmenty wszystkich dramatów Czechowa w kompilacji z autorskimi tekstami, obrazującymi sytuację terapeutyczną. Zestawienie materiału dramatycznego i ruchowego generuje na wpół formalny, groteskowy język, jakim zostaje opowiadana Czechowowska rzeczywistość.

WYSPA

Szekspir, na koniec życia, napisał dziwaczną sztukę, nieskładną, nie trzymającą się kupy. Nazywa się „Burza”. Tytuł z treścią zgadza się o tyle, że – istotnie – historyjka zaczyna się od sztormu na morzu, podczas którego, łajba z królem świata, jego hierarchią, przydupasami, filozofami oraz ludem pracującym miast i wsi obsadzonym w rolach marynarzy – idzie na dno. Świat cały idzie na dno, niczym obrus ściągnięty wraz z zastawą wielkanocnego śniadania. Dowcip polega na tym, że to się, owszem, zdarzyło, ale wcale nie zdarzyło. To znaczy, owszem, zdarzyło się… ale w teatrze. Że to jest wstęp do jakiegoś, panie dzieju, moralitetu. Do jakiejś filozofii. Okazuje się, że zarządza tym interesem niejaki Prospero, jakiś antreprener, scenarzysta, reżyser, a u nas, jacyś my – aktorzy. I ten Prospero, czyli my, którzy urządzają taką hecę ze sztormem i potopem, robią tak, aby oczyścić stół, powołać do istnienia scenę – wyspę. Zacząć wszystko od początku. Z czystą kartą.